23 marca skończyła mi sie umowa na okres próbny 3 miesięcy. Czekałam miesiąc aż kierownik sam mi da następną. Później pytałam, prosiłam jednak on ciągle mówił ze nie da mi teraz umowy zebym przypadkiem nie kombinowała ze zwolnieniem.31maja poszłam do pracy na nocną zmiane. Kierownik w końcu przywiózł umowe do podpisania. Umowa była od 23 marca do 31 grudnia 2009. data podpisu była "oczywiście" 23 marzec. Jednak rano 01.06.2009r czekała mnie nie miła niespodzianka. Przyjechał kierownik i zwolnił mnie dyscyplinarnie. Nie jestem bez winy ale zrobiłam niewielką szkode którą robią wszyscy pracownicy. To była praca na stacji paliw. Na zmiany po 12 godzin. Teraz chce wnieść sprawe do sądu. Kieronik robił łaske że da mi umowe a po tak długim czasie dał mi ją tylko po to żeby mnie zwolnic. Mam dopiero 20 lat i ze zwolnieniem dyscyplinarnym będzie mi ciężko znalezc prace. Czy mam jakąś sznse na wygranie sprawy? Z jakimi kosztami mam sie liczyć? Bardzo prosze o pomoc.