Witam serdecznie, mam problem z byłym już pracodawcą. Pracowałam na umowie na okres próbny 3 miesiące, po niecałych dwóch miesiącach szef wręczył mi wypowiedzenie dwutygodniowe. Było to 23-go kwietnia. Z dniem 14 maja przysłał mi nowe wypowiedzenie z tygodniowym okresem wypowiedzenia i świadectwo pracy do owego wypowiedzenia. W treści wypowiedzenia była również wzmianka, iz urlop wykorzystuje w okresie wypowiedzenia (5 dni) za dwa zostanie mi wypłacona kasa. Nie podpisałam tego wypowiedzenia i mu odesłałam. Wcześniej napisałam do niego prośbę o świadectwo pracy do wypowiedzenia podpisanego z dniem 23-go kwietnia (pierwsze) gdyż było i nadaj jest mi niezbędne do podjęcia nowej pracy, a nowy pracodawca nie podpisze ze mną umowy póki nie otrzyma świadectwa.
Zadzwoniłam do szefa i powiedziałam, że nie podpiszę, bo jest to wypowiedzenie stratne dla mnie, a on stwierdził że do zobaczenia w sądzie. I że to ja go mam pozwać bo on mi kasy nie wypłaci. Co mam zrobić? czy dobrze zrobiłam niepodpisując? według mnie, nie sprostował wypowiedzenia po siedmiu dniach, ale nie wiem czy takie wypowiedzenia dwutygodniowe ma moc prawna.