Pracownik powiedział pracodawcy, że udaje się w delegację. Ponieważ firma nie ma możliwości wysyłania pracowników w kilkudniowe delegacje w związku z powyższym pracownik miał jechać w delegację dzień po dniu... Okazało się jednak, że zamiast jechać tam gdzie zgłosił - to pracownik zrobił sobie "nielegalny" urlop i wyjechał "gdzieś"... W tej sytuacji delegacja w rzeczywistości się nie odbyła natomiast pracownik zyskał nielegalnie i nieuczciwie dwa dodatkowe dni urlopu a także wyłudził od pracodawcy pieniądze za dojazd w miejsca docelowe delegacji... Prawdopodobnie taka sytuacja miała miejsce kilka razy... Czy w tej sytuacji pracodawca ma prawo rozwiązać umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym i czy może się domagać zwrotu poniesionych kosztów?