Dzień dobry zacznę od początku mój mąż miał wypadek w pracy to miało dnia 02.07.2010 roku samochód jego zmiażdzył do tej pory nie wiem jak to było.W obecnej chwili mąż ma złamane 12 żeber,operacje na kręgosłup ma wstawiona płytkę.Po przywiezieniu męża do szpitala 1 robili jemu Tomografie głowy i było wszystko ok.Już raz mąż odzyskał przytomność wiedział gdzie jest,robił różne grymasy ale lekarze zdecydowali jednak dać zastrzyk na uśpienie mojego męża na 1 dzień aby przeprowadzić bolesny zabieg rurkę wstawili do przepony bezpośrednio aby mężowi lepiej się oddychało.Odstawili jemu leki już które go usypiają w chwil obecnej mąż nadal jest w śpiące farmakologicznej na Oiomie Pourazowym i nie wiadomo jest czy się zbudzi.Lekarze mówią,że żebra to najmniejszy problem,nie wiadomo czy mąż będzie chodził w ogóle chodził.Czy wybudzi się ze śpiączki?Czy w takim przypadku mogę starać się o odszkodowanie?Jak tak to jak to się w ogóle załatwia bo nic nie wiem.No ja bardzo pragnę aby mąż żył i wyszedł z tej śpiączki bo mamy 2 córcie Eliza ma nie całe 4 latka a Natalka 2 skończyła w czerwcu a obecnie jestem w ciąży i mam termin na 6 grudnia nie wiem jak ja sobie poradzę bez pomocy męża?Proszę mi pomóc w jaki sposób mam załatwić odszkodowanie dla męża i od kiedy mozna się o to starać po wypadku????Z góry pięknie dziękuję za odpowiedz.